Jak odnieść swój sukces, czyli o tym dlaczego tylko kilka % ludzi odnosi spektakularne sukcesy?

Co to znaczy osiągnąć sukces? Dla każdego z nas słowo sukces, będzie oznaczało co innego. Jednak jedna rzecz jest wspólna. Każdy chciałby być wybitny i poważany w tym co robi. Każdy z nas chciałby osiągnąć sukces, cokolwiek to dla nas znaczy. A jak tego dokonać? Jak tego dokonali inni? Przeczytajcie a na pewno nie będziecie żałowali.

Dlaczego Bill Gates i Beatlesi osiągnęli sukces?

Czytałem ostatnio dość ciekawą książkę Malcolma Gladwella „Poza schematem, sekrety ludzi sukcesu”. Autor bardzo dokładnie opisuje co składało się na sukces wielu osób.

Ja pozwolę sobie przytoczyć dwa przypadki wybitnych sukcesów.  Sukces Billa Gates’a oraz Beatlesów. Ale nie po to, żeby zdołować Cię pokazując jak spektakularne sukcesy odnieśli Ci ludzie i że trudno im dorównać. Opiszę ich sukcesy, aby udowodnić, że może tego dokonać prawie każdy!

PEKAO

Główną przyczyną ich sukcesów była zasada tzw. 10 tysięcy godzin.

Zasada ta mówi, że żeby być w czymś naprawdę dobrym trzeba poświęcić 10 tysięcy godzin na wykonywanie danej czynności. Jeżeli ktoś chce być sławnym programistą musi rozwijać swoje umiejętności minimum 10 tysięcy godzin żeby być w tym dobry. Jeżeli chcesz dobrze śpiewać musisz mieć praktykę i uczyć się śpiewu lub koncertować minimum 10 tysięcy godzin żeby być dobrym.

Każda dziedzina w której chcielibyście odnieść sukces musi być praktykowana odpowiednią ilość czasu, żeby osiągnąć bardzo wysoki poziom. Wtedy wystarczą już tyko sprzyjające okoliczności i nie ma takiej możliwości aby ponieść porażkę. Ale o sprzyjających okolicznościach, będę pisa dalej.

Tutaj skupie się na tym jak Bill Gates i Beatlesi osiągnęli tak spektakularne sukcesy? Jesteście ciekawi?

Źródło: demotywatory.pl

Sukces Billa Gatesa

Jak wiemy w czasach młodości Gatesa nie było takich komputerów jak teraz. Komputery niejednokrotnie zajmowały całe pomieszczenie. Programowało się na perforowanych kartach, które miały za zadanie przekazywać maszynie poszczególne polecenia. Bill uczęszczał do renomowanej szkoły w Lakeside, gdzie był zainstalowany ASR-33 Teletype, czyli terminal z bezpośrednim połączeniem z takim właśnie ogromnym komputerem, który znajdował się w Seattle. Kiedy Bill mógł zacząć używać tej maszyny niemal że zamieszkał w pracowni komputerowej. Mając 13 lat, uczęszczał do 8 klasy i wtedy wraz z kilkoma kolegami spędzali w pracowni każdy dzień, aby móc zgłębiać tajniki pisania kodu na ten wielki komputer.

Następnie Gates z kolegami dostali propozycje testowania oprogramowania w zamian za nieograniczony dostęp do głównego komputera. Chłopcy zgodzili się i od razu po lekcjach szli programować do późnych godzin wieczornych. Następnie porozumieli się z kolejną firmą, gdzie pracowali nad programem do obsługi listy płac.

Przez 7 miesięcy spędzali 8 godzin dziennie przez 7 dni w tygodniu. Praktycznie nocowali tam, nie spali. Dostęp do głównego komputera był przerywany raz na dobę między 3 a 6 rano. Wtedy nie mieli co robić więc szli do domu spać. Jego matka po latach dowiedziała się dopiero, dlaczego tak ciężko było go obudzić do szkoły.

W ostatniej klasie spędził cała wiosnę w Bonneville gdzie mógł uczyć się od doświadczonego programisty Johna Nortona. Tam również spędzał codziennie bardzo wiele godzin programując pod okiem specjalisty.

Przez 5 lat szkoły Bill Gates spędził programując swoje 10 tysięcy godzin. Był biegły w tym co robił. Potrafił w tym wieku już tyle co nie jeden doświadczony programista. Był gotowy na nadarzającą się okazję, aby podjąć wyzwanie i iść dalej.

Sukces The Beatles

John Lennon i Paul McCartney zaczęli grać wspólnie w 1957 roku. Kariera Beatlesów wystrzeliła po tourne w USA w 1964 roku. Co robili przez te lata?

Grali razem bardzo dużo. Jednak kluczowym momentem były lata tuż przed wystrzałem ich popularności. W 1960 roku zostali zaproszeni na występy do Hamburga. Najpierw były to krótkie godzinne lub 2 godzinne koncerty, podczas których śpiewali swoje pokazowe kawałki. Jednak musieli dawać z siebie wszystko aby byli zapraszani na dalsze występy.

W latach 60-tych nie było klubów rockandrollowych tylko przeważały kluby ze streaptizem. Właściciele takich klubów zapraszali kapele rockandrollowe aby muzyką przyciągnąć jeszcze więcej gości. Zespoły, które w nich grały nie dawały godzinnych koncertów, a występowały po kilka godzin.

W jednym z wywiadów John Lennon mówił, że gdy zaczęli grać w klubach, to koncerty jakie tam dawali niejednokrotnie trwały po 8 godzin. Muzycy musieli znaleźć nowy sposób grania, aby mogli wytrzymać tyle czasu zabawiając publiczność. Więc grali, po 8 godzin dziennie 7 dni w tygodniu. Występowali razem na scenie, szlifowali swój kunszt. Dawali z siebie wszystko aby chciano ich zapraszać do kolejnych klubów. Między 1960 a 1962 rokiem dali 270 morderczo długich koncertów.

Wypracowali swój styl, bardzo się dopasowali i czuli się świetnie na scenie. Więc trudno się dziwić, że podczas turne po USA podbili serca publiki.

Oni mieli wypracowane tysiące godzin wspólnych koncertów. To nie talent zadecydował o ich sukcesie a tysiące godzin pracy podczas, których tak się zgrali, że ich koncerty były majstersztykiem pod każdym względem.

Bo ktoś się z tym urodził, ma wrodzony talent.

W związku z tym co przeczytaliście wyżej śmiem twierdzić, że stwierdzenie, że trzeba mieć talent żeby osiągnąć sukces, to jedna z największych bzdur jakie wymyśliła ludzkość.

Każdy się rodzi nagi, bezbronny i bez pomocy rodziców nie jest w stanie się rozwijać. Czy znacie jakieś dziecko, które się urodziło i zaraz zaczęło mówić, czytać, pisać? Nie istnieje takie coś. To dlaczego w ogóle zaczynamy mówić, czytać, pisać jeździć rowerem, samochodem latać samolotami, uczyć się jeżyków obcych, programowania itd.. itd.? Odpowiedź jest prosta, bo poświęcamy na to bardzo dużo czasu i uczymy się tego.

Dlaczego jedne dzieci zaczynają szybciej mówić inne później (jeśli oczywiście są w pełni zdrowe), bo takie się urodziły? Nie, bo to zależy ile czasu mają dla nich ich rodzice. Jeżeli poświęca się dziecku kilkanaście godzin dziennie, rozmawia się bardzo dużo pokazuje, cały czas się do niego mówi, dziecko zaczyna dużo szybciej mówić niż wtedy kiedy rodzice muszą iść do pracy i nie mają dość czasu, aby poświęcić go na typową naukę mówienia, nazywania przedmiotów itd.

Dlaczego pewne dzieci potrafią w bardzo wczesnym wieku już pisać? Bo rodzice poświęcali im bardzo dużo czasu. Nauczyli alfabetu sylab i dziecko zaczęło czytać. Jednak kiedy potem trzeba iść do pracy i dziecko pozostaje same i nie powtarzamy z nim to czego nauczyło się do tej pory to zapomina czego się nauczyło i w szkole robi to od nowa. Ale na pewno wtedy jest mu łatwiej i wtedy mówi się, że to dziecko jest bardzo zdolne.

Jeśli się ze mną nie zgadzacie, to odpowiedzcie mi na pytanie. Dlaczego osoby, które urodziły się niesłyszące, nie potrafią mówić, lub mówią niewyraźnie? Odpowiedź jest prosta, bo nie miały możliwości nauczyć się prawidłowo mówić, nie słysząc co do nich mówią rodzice i otoczenie. To potwierdza, że nikt się nie rodzi geniuszem, a zdobywa go przez całe swoje życie. Jedyna różnica może być w tym, że jednym zajmuje to mniej czasu drugim więcej.

Źródło: demotywatory.pl

Większość z nas, gdyby tylko chciała coś osiągnąć w jakiejś dziedzinie zrobiłoby to. Jedyne czego potrzeba to nieodparta chęć nauki w danej dziedzinie oraz praktyka, praktyka i praktyka. Trzeba poświęcać niemalże cały swój czas na daną dziedzinę, którą chcemy poznać i się czegoś nauczyć. Wtedy niespodziewanie mówi się, że ktoś ma talent w danej dziedzinie i odnosi spektakularne sukcesy.

Ale jak wytrwać i wypracować te 10 tysięcy godzin? Odpowiedź jest poniżej.

Wyświechtane „rób to co kochasz”

Na pewno każdy słyszał w różnych poradnikach, czy od coachów biznesowych, motywacyjnych itp. Frazę „rób to co kochasz a osiągniesz sukces”. Wszędzie jest tego pełno, każdy tak gada, ale nic z tego nie wychodzi, bo trzeba gdzieś pracować, zarabiać na chleb itd. To prawda.

Ja trochę inaczej podchodzę do porady „rób to co kochasz”.

A mianowicie w poradzie tej, nie chodzi o to żeby rzucić wszystko i robić tylko to co uwielbiamy. Powiedzenie to jest bardzo mocno związane z opisaną wyżej zasadą 10 tysięcy godzin.

Bez robienie czegoś z pasją i chęcią nigdy nie uda się robić czegoś przez 10 tysięcy godzin.  Jeśli nie będziemy robili tego co kochamy, to prędzej czy później się poddamy i rzucimy to wszystko nic nie osiągając w tym co robimy.

Źrodło: demotywatory.pl

Chodzi o to, że mało komu udaje się wypracować te 10 tysięcy godzin w czymkolwiek. Przeważnie coś chcemy robić, super. Zaczynamy, idzie nam świetnie, ale w pewnym momencie nie dajemy już rady, zaczynamy szukać wymówek i poddajemy się. To normalne większość tak ma. Wynika to z tego, że nie robimy tego co nas ciekawi. Gdy robimy coś co nas bardzo ciekawi wtedy możemy to robić przez przerwy. Nie traktujemy wtedy godzin spędzonych przy robieniu tego co lubimy jako naszą pracę lub zadanie, które muszę wykonać. Po prostu robimy to bez zastanowienia, nie możemy się doczekać kiedy będziemy mogli zająć się tym co nas ciekawi i co uwielbiamy robić.

Robienie tego co uwielbiamy, co moglibyśmy robić nawet za darmo jako swoją pasję jest kluczowe w przypadku sukcesu. Nie dlatego, że wtedy będzie nam przyjemnie. A dlatego, że wtedy bardzo szybko przepracujemy te 10 tysięcy godzin i nie będzie takiej siły która może nasz powstrzymać.

Nigdy nie przepracujemy w czymś sami z siebie 10 tysięcy godzin jeśli nie lubimy czegoś robić i nie mamy przekonania do czegoś. A nawet jeśli na etacie przepracujemy te nieszczęsne godziny to potem odchodząc na swoje i chcąc wykorzystać tą praktykę raptem nam się nie udaje. Dlaczego? Bo na etacie był bat (czyt. Szef) nad nami. W swoim biznesie musisz robić coś bez szefa i nie wytrwasz lub nie osiągniesz spektakularnych sukcesów jeśli będziesz coś robił tylko dla kasy.

Jednak nie każdy ma jakąś pasję i nie każdego coś bardzo wybitnie ciekawi. Dlatego też takie osoby po prostu są przeciętne. Wykonują przydzielone im zadania czy to w pracy czy to w szkole. Wykonują je sumiennie na czas, robią to dobrze. Ale nie wykazują żadnego entuzjazmu w tym co robią. Robią przez 8 godzin pracy lub nauki swoje, zamykają pokój na klucz i wracają do domu i tak dzień w dzień do końca swego życia. To dlatego większość nie osiąga spektakularnych sukcesów, ponieważ ciężko jest im określić co tak naprawdę uwielbiają, nie znaleźli tego w swoim życiu.

A co z tymi, którzy mają pasję, poświęcają się jej, uwielbiają robić to co ich pasjonuje, ale mimo to nie odnoszą jakichś wielkich sukcesów?

Wynika to głównie z tego, że albo ich pasji nie da się przekształcić w dochodowy biznes, ich pasja nie jest widowiskowa i nie będą dzięki niej sławni lub boją się pokazać innym czym się pasjonują i co potrafią.

Bywa tak, że kogoś pasją jest na przykład zbieranie grzybów, nie gotowanie ich, nie rozpoznawanie, a sam moment spacerowania po lesie, oddychania świeżym powietrzem i możliwością znajdywania grzybów. Nie da się na takiej pasji ani zarobić, ani stać się sławnym ani osiągnąć sukcesu. Chyba że dzięki wprawie zdobytej przez tysiące godzin zbierania grzybów można wtedy co najwyżej wygrać jakieś lokalne zawody, czy coś w tym stylu.

Nie każdą pasę da się przekuć w sukces lub nie każdy kto poświęca się swojej pasji chce żeby praca jakiej się poświęca obróciła się w komercyjny sukces. Wielu ludzi woli zostać w zaciszu swego domu ze swoją pasją i wykonywać ją tylko dla siebie.

Sprzyjające okoliczności

Aczkolwiek nie zawsze przepracowanie 10 tysięcy godzin, lub wykonywanie swojej pasji może przynieść sukces. Zawsze też potrzebne są sprzyjające okoliczności.

Jeśli ktoś ma pasję programowania, robi to świetnie poświęca na to cały swój wolny czas. Poświęcił już te 10 tysięcy godzin i …… nic. Żadnego sukcesu. Oczywiście dobrze zarabia, pracuje w świetnej firmie i należy do jednego z lepszych zespołów programistów. Ale poza tym jego życie jest przeciętne i nikt o nim nie słyszał. Najczęściej związane jest to z tym, że nie trafił na sprzyjające czasy, nikt mu nie pomógł. Rodzice nie mieli pieniędzy aby go wysłać do dobrej szkoły gdzie nabyłby kontakty oraz mógł stworzyć coś spektakularnego. Często zdarza się też, że raptem pojawia się choroba uniemożliwiająca dalsze rozwijanie się w swojej pasji.

W związku z tym mimo przepracowanych tysięcy godzin osoby takie, nie miały szczęścia lub nie trafiły na „swój moment”. A co to jest ten moment?

Przeanalizujmy to na przykładzie Gatesa.

Jak wiemy w 1975 roku nastąpiła rewolucja, która sprawiła że gigantyczne komputery zaczęły być zastępowane przez mniejsze. Zaczęto tworzyć komputery domowe. Komputery te potrzebowały oprogramowania. Ile lat miał wtedy Gates? Równo 20 lat, przepracował już programując 10 tysięcy godzin, był gotowy aby wraz ze swoimi kolegami z którymi po nocach przesiadywał w pracowni komputerowej założyć firmę produkującą oprogramowanie do tych zrewolucjonizowanych komputerów.

W jego przypadku sprzyjające okoliczności to rok urodzenia. Był przygotowany i trafił na wielką rewolucję w komputerach.

Podobnie było ze Stevem Jobsem.

Urodził się w tym samym roku co Gates. Dorastał w Mountain View w Kaliforni, niedaleko San Francisco, gdzie znajdowała się Dolina Krzemowa. Było to zagłębie ludzi, którzy pracowali w elektronice i rozwoju komputerów. Uczestniczył w seminariach organizowanych przez Hawlett-Packard. Wiedział co jest na topie, widział jak rewolucja komputerowa dokonuje się na jego oczach. Wykorzystał to i ze swoim wizjonerskim podejściem z kilkoma elektronikami tworzyli innowacje, które pozwoliły mu osiągnąć tak spektakularny sukces.

Jak widać więc, często wielu osobom nie udaje się osiągnąć sukcesu, bo nie trafiły na swój moment. A tym momentem jest jakaś ważna rewolucja lub inne wydarzenie na świcie. Jeśli połączyć to z przepracowaniem 10 tysięcy godzin nie da się wtedy nie osiągnąć sukcesu.

Podsumowanie

Czas kończyć, bo zbyt się rozpisałem. Tym postem chciałem Ci tylko uświadomić, że to czy osiągniesz sukces zależy trochę od okoliczności, szczęścia, ale głównie od Ciebie.

Dla każdego słowo sukces znaczy co innego, pamiętajmy o tym. Dla jednej osoby sukces to miliony na koncie, dla innej sukces to uśmiech dziecka, żony, a jeszcze komuś innemu to śpiewanie na scenie i sława.

Ile ludzi, tyle definicji sukcesu.

Chciałem tylko pokazać, że sukcesu nie osiągają tylko i wyłącznie ludzie, którzy mają ponadprzeciętny talent, są wybitnie mądrzy. Chciałem, żebyś nie wmawiał/a sobie, że Ty czegoś nie potrafisz i nigdy nie odniesiesz sukcesów jak inni. Oni też na początku nie potrafili!

Chciałem Ci pokazać jak jedni z największych ludzi sukcesu osiągnęli to co dziś mają.

Na koniec chcę tylko dodać, żebyś się nie poddawał. Że nie wszystko przychodzi od razu. J.K. Rowling napisała wiele innych powieści zanim wydała Harrego Pottera. Nawet Beyonce nagrała setki piosenek zanim trafiła na swoje spektakularne „Halo”.

Na co czekasz? Bierz sprawy w swoje ręce i działaj!

Źrodło: demotywatory.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.