Miesiąc istnienia bloga ludzkiefinanse.pl

13września w piątek opublikowałem pierwszy post na blogu ludzkiefinanse.pl Zazwyczaj po tak krótkim czasie nic się nie dzieje i nie ma czego opisywać. Jednak postanowiłem „pochwalić się” co w ten miesiąc się wydarzyło i jak ma się ten raczkujący blog o finansach z ludzką twarzą oraz dlaczego postanowiłem go założyć. Jeśli interesują Cię ta historia to czytaj dalej…

Skąd pomysł na bloga?

Od najmłodszych lat zawsze interesowałem się tematyką finansową. Jako 12 latek siedziałem z zeszytem i spisywałem kursy giełdowe z telegazety, bo nie było jeszcze internetu.

Później był okres wielkich debiutów giełdowych w Polsce. Jak ktoś pamięta tamte czasy, to wie w jakim tempie potrafiły rosnąć ceny akcji zaraz po debiucie spółki. Ale były też wielkie redukcje zakupu akcji więc za dużo nie dało się zarobić.

Od najmłodszych lat wiedziałem, że ekonomia to moja przyszłość i oczywiście poszedłem na studia ekonomiczne. Jak byłem na studiach zaczął również raczkować w Polsce rynek walutowy Forex. Bardzo mocno zgłębiłem ten temat i zacząłem inwestować. Do tej pory czynnie inwestuje, jednak ze względu na mniejszą ilość czasu, są to bardziej inwestycje długoterminowe, a nie intradayowe.

Po studiach dostałem pracę w banku i dalej szlifowałem zagadnienia ekonomii.

Sporządzałem umowy kredytowe, następnie analizę zdolności kredytowej klientów. A na końcu analizy ryzyka bankowego oraz bieżące sprawozdania.

Potem postanowiłem spróbować sił w księgowości i założyłem biuro rachunkowe. Jednak szybko okazało się, że to nie dla mnie.

Swoją drogą księgowość to bardzo niewdzięczny zawód. Ilość i zawiłość przepisów podatkowych oraz odpowiedzialność księgowych nie jest współmierna do zarobków jakie otrzymują księgowi w Polsce. Dlatego podziwiam osoby idące w tym kierunku.

Następnie znalazłem, to co lubię robić, a mianowicie controlling finansowy. Jest to bardzo ciekawa i kreatywna dziedzina ekonomii, która pozwala stwierdzać opłacalność pewnych przedsięwzięć oraz kreować dalsze ścieżki rozwoju firmy.

Jak widzicie mój dotychczasowy bagaż doświadczeń, pozwolił mi zdobyć sporo wiedzy związanej z finansami.

Wtedy któregoś dnia, zrodził się pomysł czemu by nie podzielić się tą wiedzą i nie stworzyć czegoś swojego. Od najmłodszych lat lubiłem tworzyć coś własnego indywidualnego niemalże od zera.

Jednak blogów o tematyce finansowej jest w Polsce już całkiem sporo, więc pewnie zapytacie po co mi to?

Po co jest ten blog?

Po to, żeby przekazywać wiedzę na temat finansów ludzkim, prostym językiem.

Spotkaliście się kiedyś pewnie z jakimkolwiek pismem urzędniczym, ustawą lub jakimiś rozporządzeniami unijnymi? Pewnie tak, więc wiecie że język używany tam jest bardzo trudny do zrozumienia. To normalne, ciężko jest coś zrozumieć jak paragraf paragrafem pogania i w kółko są odnośniki do innych paragrafów.

Pisząc na tym blogu, chciałbym żeby więcej ludzi rozumiało o co chodzi we współczesnym świecie finansów.

Staram się pisać jak najprostszym językiem o finansach każdego z nas, ale w bardziej zrozumiały sposób. Bez zawiłych definicji i typowego żargonu finansistów.

Czasami może wydawać się, że skomplikowane zagadnienia opisuję zbyt prostym językiem, przez to mogą wydawać się mniej wartościowe. Jednak mam nadzieje, że dzięki temu skomplikowane zagadnienia finansowe wydadzą się prostsze i bardziej zrozumiałe każdemu.

Chciałbym, aby więcej osób rozumiało zagadnienia finansowe, które otaczają nas na co dzień. Żeby to nie była wiedza dla wybranych. Czasami mam wrażenie, ze przepisy tworzą Ci ludzie, którzy chcą wydawać się mądrzejsi od innych.

Specjalizacja żargonu ekonomicznego poszła tak daleko, że coraz trudniej zrozumieć przepisy, umowy które musimy podpisywać lub formularze które musimy często sami wypełnić.

Wszelkie gałęzie finansowe ulegają takiej specjalizacji, że niedługo do wypełnienia większości dokumentów będziemy potrzebowali specjalistycznych doradców. TO NIE JEST NORMALNE.

Chciałbym aby dzięki moim wpisom każdy z Was był bardziej świadomi współczesnych zagadnień finansowych. Abyście mogli samemu poprawić świadomość finansową, a przez to poprawić swój budżet.

Rozumieć więcej z otaczającego nas świata pieniędzy, a przez to zarabiać więcej, pomnażać swój majątek i być bardziej wyedukowanym w temacie otaczających nas ludzkich finansów.

Dlatego właśnie powstał blog ludzkiefinanse.pl

Dotychczasowe statystyki bloga

statystyki bloga ludzkiefinanse.pl
Źródło: ludzkiefinanse.pl

Od początku istnienia bloga tj. 13 września 2019 roku do dziś stronę odwiedziło 2 103 osób. Te 2 103 osoby dokonało ponad 5 tys. odsłon. Czyli każdy przejrzał więcej niż 2 strony. Średnio każda osoba czytała różne wpisy 2 minuty i 40 sekund. Współczynnik odrzuceń wyniósł 55,91%, co jak na nowego bloga jest dla mnie miłym zaskoczeniem.

236 użytkowników w ciągu tego miesiąca regularnie powracało na stronę, co stanowi ponad 10% wszystkich użytkowników. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ blog zbiera coraz więcej osób, które regularnie odwiedzają mój blog szukając nowych treści lub aby doczytać wszystkie wpisy.

statystyki bloga ludzkiefinanse.pl
Źródło: ludzkiefinanse.pl

Blog odwiedziły osoby z 32 krajów (tak z 32, nie chciałem robić dużej grafiki dlatego na screenie widać tylko 23). Oczywiście krajem dominującym jest Polska 1930 użytkowników (91,69%), następnie USA, Niemcy oraz Wielka Brytania łącznie 102 użytkowników (4,81%). Wejścia z kolejnych krajów były sporadyczne więc nie będę tego opisywał.

statystyki bloga ludzkiefinanse.pl
Źródło: ludzkiefinanse.pl

Skąd pochodził ruch na moim blogu?

Głównie z odesłań z innych stron czyli Referral, następnie z wejść bezpośrednich Direct z mediów społecznościowych Social oraz z wyszukiwania organicznego z wyszukiwarek Organic Search.

Nie oszukujmy się po miesiącu blog zdążył tak naprawdę się dopiero w miarę wypozycjonować. W związku z czym ciężko jest od razu mieć ruch organiczny. Jednakże sporo osób weszło również bezpośrednio na stronę, z mediów społecznościowych. Tak naprawdę 28,6% weszło bezpośrednio na stronę oraz 6,60% z wyszukiwarki, z czego jestem bardzo zadowolony, ponieważ blog dopiero co powstał. Nie mógł więc się wypozycjonować w wyszukiwarce i ma dopiero tylko 5 wpisów.

W związku z tym jestem bardzo zadowolony z osiągnięć bloga i że tak z wielu z Was chciało przeczytać, co mam do powiedzenia. Myślę że jest to bardzo dobry początek i oczywiście zachęta dla mnie, że chcecie więcej.

Od 21 wrześnie założyłem również fanpage na Facebooku. Z godnie z myślą, że dzisiaj każdy jest w mediach społecznościowych. Ja szczerzę mówiąc, nigdy zbytnio nie przepadałem za brylowaniem w social mediach. Ale chcąc dotrzeć do jak najwięcej z Was założyłem fanpage, który póki co jest odzwierciedleniem strony.

W przyszłości na pewno oprócz wpisów z bloga na pewno będą tam bieżące ciekawe tematy dotyczące finansów każdego z nas.

Jednak aby fanpage mógł docierać do większej liczby osób i żeby ktoś wiedział o jego istnieniu musi go polubić więcej osób.

Więc jeśli macie ochotę być na bieżąco z wszelkimi wpisami i tym co się dzieje na blogu zachęcam do odwiedzenia mnie tutaj: https://www.facebook.com/pg/ludzkiefinansepl-100777754659572/posts/

I polubienie😊

Plany na przyszłość

A jakie mam plany na przyszłość odnośnie bloga?

Przede wszystkim pisać. Tworzyć więcej zrozumiałych i wartościowych dla Was artykułów.

Poruszać tematy finansów, z którymi większość z nas musi borykać się na co dzień.

Chciałbym docierać do coraz większej grupy ludzi, których tematyka finansowa interesuje lub muszą mieć z nią do czynienia na co dzień.

Stworzyć grupę osób, która będzie powiększała swoja wiedzę finansową.

Przekazać swoją wiedzę większej ilości osób, aby mogli poprawić swoją świadomość finansową i dzięki temu poprawić sytuację materialną. Niewiedza szkodzi, a już w finansach jedna pomyłka pozbawia nas często szansy na lepsze życie.

W dzisiejszych czasach też trudno poruszać się w świecie inwestycji. Wszelkie usługi są coraz bardziej automatyzowane.

Większość usług finansowych w bardzo szybkim tempie przenosi się do internetu. Mówi się, że dziś niemalże wszystko można załatwić internetowo, nie wychodząc w domu.

Dobrze by było wiedzieć jak to wszystko zrobić. Chciałbym więc poruszyć też tematy wszelkich usług finansowych które przenoszą się do wirtualnego świata.

A tak naprawdę ten blog ma być dla Was. Bez Was, nie byłoby sensu pisać. Po co pisać kiedy nikt nie czyta…

P.S. Pewnie ciekawi Was data założenia tego bloga, 13 w piątek. Dlaczego taki „pechowy” według przesądów dzień? Bo wbrew opinii większości, ten dzień nigdy nie przyniósł mi pecha, a wręcz odwrotnie zawsze działo się coś ciekawego i istotnego w moim życiu. Mam nadzieje, że tym razem się nie zawiodę.

Napiszcie też w komentarzach lub na Facebooku, jakie tematy chcielibyście Wy, abym poruszył na blogu.

Chciałbym też podziękować każdemu z 2103 osób z osobna że byliście ze mną przez ten czas od powstania bloga i bądźcie i czytajcie dalej.

Do zobaczenia, Krzysztof 😊