Szykuje się kolejna bańka na Bitcoinie?

Bitcoin. Jedna z najpopularniejszych kryptowalut ostatnich czasów. Jedna bańka spekulacyjna już za nim. Jednak on dalej trwa i ma się dobrze. A może pierwsza „bańka” tylko do złudzenia przypominała wszystkie jakie widzieliśmy dotychczas? Może szykuje się kolejna dużo większa i potężniejsza od poprzedniej? Jesteś ciekawy czy tak może się stać?

Pokusa milionowych zarobków na Bitcoinie

Bitcoin. Ta kryptotwaluta, która wzbudza wiele kontrowersji i emocji wśród wielu ludzi, spekulantów, inwestorów.

Jesteśmy bombardowani reklamami z luksusowym życiem milionerów, którzy dorobili się  kupując bitcoiny, które podrożały w bardzo szybkim tempie.

PEKAO

Reklamy pokazują że kupno tej kryptowaluty pozwoliło im zarobić krocie. Oglądając takie materiały każdy myśli że to takie proste, skoro ktoś mógł, to ja też kupie i będę bogaty. Jest to klasyczny wabik profesjonalnych spekulantów, którzy są nastwieni za zabieranie pieniędzy innym, mniej doświadczonym w spekulacji ludziom.

Pamiętajmy, że bitcoin nie przedstawia żadnej wartości rzeczywistej. Ma wartość dopóki ktoś inny chce go od Ciebie odkupić po danej cenie.

Czy bitcoin to bańka?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie najpierw musicie dogłębnie poznać jak powstaje bańka spekulacyjna i jakie ma cechy charakterystyczne.

Większość z Was na pewno słyszała o pojęciu bańki spekulacyjnej (ang. speculative bubble). Większość też wie, że bańka to nagły bardzo szybki jak na dany walor wzrost cen, po którym następuje bardzo szybki powrót do cen sprzed euforii.

Ale co dokładnie napędza tą cenę, i dlaczego bańki w ogóle powstają? Jakie emocje kryją się w takim nagłym szaleństwie cen?

Dr. Jean – Paul Rodrigue stworzył wykres obrazujący bardzo dobrze emocje tworzenia się baniek spekulacyjnych, który widzicie poniżej.

Jak widzicie w pierwszej fazie tworzenia się bańki nic nie zapowiada nagłego wzrostu cen. Cena kształtuje trend horyzontalny (jest cały czas taka sama) lub lekki trend wzrostowy. Rodrigue nazwał to fazą ukrycia (ang. Stealth phase). W tej fazie inwestują tak zwani „oświeceni”, są to głównie inwestorzy długoterminowi, lub bardzo doświadczeni spekulanci, którzy wyznają zasadę kupuj kiedy jest tanio, bo i tak nie da się wtedy stracić.

Kolejna etap bańki to faza przebudzenia (ang. awereness phase). W tej fazie cena zaczyna rosnąć mocniej niż dotychczas. Wykresy cenowe wchodzą w wyraźny trend wzrostowy. Po koniec tej fazy danym walorem lub produktem zaczynają interesować się media. Zaczynają w mediach krążyć informacje o nagłym wzroście. W tej fazie najczęściej inwestują inwestorzy instytucjonalni, czyli mądrzy inwestorzy, ze świadomością dużego ryzyka.

No i zaczyna się faza paniki, entuzjazmu, manii przyjmuje ona kilka nazw (ang. panic, maniac phase). Faza ta charakteryzuje się bardzo szybkim wzrostem, entuzjazmem wszystkich. Wszyscy raptem mówią o gigantycznym wzroście cen czegoś, każdy raptem chce to mieć. Pojawia się chciwość i złudzenie że ceny będą rosły w nieskończoność. W mediach aż huczy od milionerów, którzy dorobili się na nagłym wzroście cen. Nawet pani Henia sprzątająca w szkole rozmawia z panem Jankiem woźnym w tej szkole o kupnie bitcoina, bo tak można zarobić.

I gdy już wszyscy są obkupieni po uszy i czekają kiedy w końcu cena ruszy jeszcze bardziej zaczyna się faza wycofania lub faza pęknięcia (ang. blow off phase). Raptem Ci mądrzy inwestorzy zaczynają się wycofywać ze swoich inwestycji. Wyprzedają swoje walory każdemu kto chcę je kupić.

Tak naprawdę to zaczynają wyprzedawać, już w końcowej fazie manii. Ponieważ mają ostatnią szansę, żeby sprzedać to co mają po jak najwyższej cenie dla tłumu, który się rzucił aby tylko kupić.

Cena zaczyna gwałtownie spadać. Na początku każdy myśli, że odbije, że przecież jakoś to będzie, jednak cena spada dalej. Tłum zaczyna ogarniać strach zaczynają się wycofywać. Tylko nikt już nie chce odkupować od nich walorów po cenach za jakie kupili. Zaczyna dochodzić do transakcji w których ceny są coraz niższe, bo tylko tak da się cokolwiek sprzedać. Wszyscy rzucają się na sprzedaż jednak nie ma komu odkupić więc obniżają ceny bardzo ale to bardzo szybko i drastycznie.

Właśnie ta faza bańki spekulacyjnej często cechuje się wręcz prawie pionowym spadkiem cen, ze względu na to że nikt nie chce kupować od tłumu po tak wysokich cenach, za które oni by chcieli sprzedać, chcąc odzyskać chociaż część straconych pieniędzy.

Cena wraca do poziomu sprzed szaleństwa i walor przestaje cieszyć się uznaniem wśród zwykłych ludzi. Każdy twierdzi teraz że to hazard, że został oszukany. Że okradziono ich itd.

Bańka na cukrze

Jednak, zobaczcie że nikt nikogo nie okradł, ludzie sami chcieli kupować. To żeby zobrazować to bardziej zamiast wymyślonych papierowych akcji różnych spółek walut czy też kryptowalut, spójrzcie na bańkę spekulacyjną na produkcie codziennego użytku, a produktem tym jest zwykły cukier.

Bańki dotyczą nie tylko walorów giełdowych walutowych lub innych związanych z rynkami finansowymi. Bardzo często bańki spekulacyjne możecie zauważyć w życiu codziennym.

Chociażby ceny cukru sprzed 3 lat. Pamiętacie, że raptem cukier zaczął drożeć. Najbardziej było to widoczne w sierpniu i wrześniu 2016 roku. Początki szaleństwa to była wiosna 2016 roku, kiedy to ceny stopniowo zaczęły wzrastać.

LUDZKIE FINANSE
Wykres cen cukru

Ludzie między sobą zaczęli mówić, że bardzo drożeje cukier. Stworzyły się plotki, że ceny cukru mają być bardzo duże. Na początku nie zwracano na to uwagi, jednak kiedy cukier rzeczywiście był coraz droższy, każdy zaczął myśleć, że coś w tym jest i że może jednak sąsiad czy znajoma z pracy miała racje.

Zaczęto mówić żeby zrobić zapasy dopóki jest jeszcze tani bo potem już w takiej cenie się nie kupi. Następnie zaczęto mówić o drożejącym cukrze w telewizji, to rozpoczęło niekontrolowany wzrost cen.

A działo się tak, ponieważ każdy niemal rzucił się na kupno cukru. Producenci widząc jak duży jest popyt na ich produkt zaczęli lawinowo podnosić ceny. Dopóki cukier się sprzedawał ceny podnosili dalej. Cukier w ciągu pół roku podrożał ponad dwukrotnie w sklepach. Punkt kulminacyjny przypadł na koniec września 2016 roku.

Okazało się, że większość zrobiła już zapasy i drastycznie spadł popyt na cukier. Więc producenci zaczęli obniżać cenę i już w lipcu 2017 roku wróciła ona do poziomu sprzed roku. Ludzie którzy kupili zapasy po cenach dwukrotnie wyższych żałowali że dali się nabrać. Ale było już za późno.

Czy można powiedzieć, że ich ktoś okradł? Nie dali się ponieść fali plotek i efektowi tłumu, który spowodował manię cenową.

Jak więc widzimy bańki spekulacyjne są blisko każdego z nas i nie dotyczą tylko rekinów finansowych z Wall Street.

Bańka na bitcoinie

To teraz popatrzmy na sławnego już bitcoina. Tutaj również zadziałał efekt bańki spekulacyjnej.

Jak widać na obrazach poniżej na przełomie roku 2017 i 2018 bitcoin przeszedł książkowy przykład bańki spekulacyjnej.

Od powstania tej kryptowaluty do kwietnia 2017 roku przechodził fazę ukrycia. Tak naprawdę mało osób wiedziało o jego istnieniu. Ci co wiedzieli nie do końcu rozumieli co to jest i jaką ma wartość i kto ją ustala. Jednak, ten kto zgłębił temat zaczął pomału kupować bitcoina.

Następnie powoli przechodził w fazę przebudzenia. Coraz więcej ludzi zaczęło się interesować co to jest ten bitcoin. Ruszyły kampanie informacyjne co to są kryptowaluty, jak bardzo są bezpieczne i jak blokchain zmieni świat. Bitcoina zaczęło kupować coraz więcej osób instytucji, zaczęły lawinowo powstawać giełdy kryptowalut, aby umożliwić łatwe kupno.

Pod koniec roku 2017 roku raptem nastąpiła faza manii. Bitcoin zaczął drożeć. Zaczęto o tym mówić na każdym kroku, w każdej telewizji radiu Youtubie, zaczęli pojawiać się bitcoinowi milionerzy. Każdy chciał mieć bitcoina, nie ważne za jaką cenę. Ceny wystrzeliły bardzo wysoko.

Swój kulminacyjny moment bitcoin osiągnął w połowie grudnia 2017 roku, kiedy to osiąga cenę prawie 20 tysięcy dolarów. Gdzie pół roku wcześniej kosztował około 1300 dolarów!!!

Od tej pory zaczęła się faza wycofania. Bańka pęka… Ceny zaczynają iść lawinowo w dół. Nikt nie chce odkupować. W miesiąc cena spada do poziomu około 5 800 dolarów. Rozpacz…

Jednak to nie była klasyczna bańka, ponieważ cena jeszcze się poderwała. Jeszcze próbowano uratować swoje pieniądze, a inni chcieli zarobić jeszcze więcej na nadziei tłumu.

Ostatecznie jednak na koniec 2018 roku cena spada do około 3000 dolarów.

Czy szykuje się kolejna bańka na Bitcoinie?

Kiedy kurz opadł, trzeba żyć dalej. Bitcoin dalej istnieje, ma się dobrze i dalej są zawierane transakcje. Od początku 2018 roku zaczął znowu wchodzić w trend wzrostowy.

I teraz zastanówmy się czy to co teraz się dzieje to faza przebudzenia?

Jak widać faza przebudzenia z poprzedniej formacji bańki doprowadziła do wzrostu ceny bitcoina o około 430%. Następnie był już bardzo gwałtowny i szybki wystrzał ceny.

Jeśli popatrzymy na sytuację obecną od grudnia 2018 roku do drugiej połowy czerwca 2019 roku cena również wzrosła o około 430% i w tej chwili wykonuje korektę jak w przypadku poprzedniej bańki.

W przypadku wcześniejszej bańki cena uległa korekcie o około 40%, natomiast teraz jest to już ponad 40%. Cena 8280 byłaby punktem korekty równym 40%, jednakże bańka nie musi być identyczna pod każdym względem jak poprzednia.

ludzkiefinanse.pl
Źródło: ludzkiefinanse.pl

Jednak co mogłoby się stać gdyby to jednak była faza przebudzenia i miała przemienić się w fazę manii?

Przy poprzedniej bańce ceny wystrzeliły o około 630% w odstępie czasu 3 miesięcznym.

Gdyby teraz ceny miały zacząć raptownie odpijać i bitcoin przeszedłby w fazę manii, to śladem poprzedniej bańki cena mogłaby dojść do poziomu około 7700*630% = 48.510,00 $ za jednego bitcoina.

Źrodło: ludzkiefinanse.pl

Czy taki scenariusz mógłby się spełnić to jest pytanie jakie zadaje sobie nie jedna osoba. Ja jednak jestem sceptyczny wobec tak długoterminowych analiz, bo rynek i tak zawsze weryfikuje wszelkie prognozy i podąża swoim torem.

Jednak warto obserwować przyszłą sytuację na bitcoinie i jeśli już znacie mechanizm bańki, to można próbować doszukiwać się kolejnych faz. Pamiętajcie jednak że każda z faz które charakteryzują każdą bańkę spekulacyjną z czasem może się zmienić.

Każda faza to zachowanie grupy ludzi. To oni kreują popyt i podaż. To oni decydują po jakiej cenie chcą kupić lub sprzedać. To nimi rządzi, strach, chciwość, ciekawość, entuzjazm, strach. I to te emocje odzwierciedlone są na wykresie, nic więcej.

Jeśli nie wiecie jaką decyzję podejmować to wyobraźcie sobie, że te wszystkie papiery wartościowe są realnym produktem. Tak jak na przykład wcześniej opisywany cukier i że tak jak tam każdy ma uczucia i podejmuje decyzje o kupnie lub sprzedaży. Tak i w przypadku akcji, derywatów lub kryptowalut o cenie decydują ludzkie uczucia, psychika.

Dlatego pamiętajcie aby każdą decyzję inwestycyjną podejmować w oparciu o przeanalizowanie wykresu pod kątem ludzkich emocji a nie kresek, które narysowała cena.

A co Wy uważacie? Będzie druga bańka na bitcoinie?

Piszcie w komentarzach swoje zdanie.

Chciałbym też przestrzec Cię, że treści zawarte na moim blogu są wyłącznie wyrazem moich osobistych poglądów i nie stanowią “rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

Pamiętaj, że ja przedstawiam mój punkt widzenia, a Ty sam podejmujesz decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.